Diagnostyka6 min czytania

Zaciek na suficie, a dach szczelny. Skąd bierze się woda

Połowa zgłoszeń o przecieku to nie przeciek. Para wodna skraplająca się pod pokryciem daje bardzo podobne objawy, a naprawia się ją zupełnie inaczej.

Telefon zaczyna się prawie zawsze tak samo. Na suficie pojawiła się mokra plama, ktoś wszedł na dach, obejrzał pokrycie i nie znalazł niczego niepokojącego. Po kolejnym deszczu plama się powiększyła. Wtedy dzwonią do nas.

Problem w tym, że woda na suficie ma dwa zupełnie różne źródła, a objawy bywają łudząco podobne. Pierwsze to klasyczny przeciek, czyli woda wchodząca z zewnątrz. Drugie to para wodna z wnętrza domu, która skrapla się na zimnym spodzie pokrycia i spada na izolację. Naprawia się je inaczej, a pomyłka kosztuje sezon i niepotrzebne pieniądze.

Jak odróżnić przeciek od kondensacji

Przeciek jest zdarzeniem. Pojawia się w trakcie opadów albo krótko po nich, daje wyraźną i ograniczoną plamę, często z rdzawą obwódką. Jeśli po tygodniu bez deszczu sufit wysycha i nic się nie dzieje, to prawie na pewno woda z zewnątrz.

Kondensacja jest stanem. Wilgoć obejmuje większą powierzchnię, nasila się zimą i występuje niezależnie od tego, czy pada. Najbardziej charakterystycznym objawem jest szron albo krople na spodzie blachy przy mrozie. Jeśli w styczniu wełna na poddaszu jest wilgotna, a dach po lipcowej ulewie był suchy, sprawa jest jasna.

  • Mokro tylko po deszczu, plama ograniczona, obwódka rdzawa: przeciek.
  • Wilgoć rozległa, nasilona zimą, niezależna od opadów: kondensacja.
  • Szron lub krople na spodzie pokrycia przy mrozie: kondensacja.
  • Ciemne smugi biegnące wzdłuż jednej krokwi w górę połaci: przeciek, źródło wyżej.

Woda nie kapie tam, gdzie weszła

To najczęstsze nieporozumienie przy szukaniu przecieku. Woda dostaje się pod pokrycie zwykle przy kominie, w koszu albo pod źle wykonaną obróbką, a potem spływa po membranie lub po krokwi. Kapie dopiero tam, gdzie napotka przeszkodę, na przykład wieszak instalacji albo zgrubienie drewna. Bywa, że dzieli je kilka metrów.

Dlatego oglądamy strych, a nie tylko połać. Ciemne smugi na drewnie prowadzą w górę do miejsca wejścia i to jest najszybsza droga do znalezienia przyczyny. Naprawa sufitu bez znalezienia tego punktu oznacza malowanie tej samej plamy co roku.

Trzy miejsca, które sprawdzamy pierwsze

Komin jest podejrzanym numer jeden. To jedyne miejsce, gdzie pokrycie musi zostać przerwane i połączone z murem, a blacha i cegła inaczej pracują przy zmianach temperatury. Jeśli obróbka jest tylko przyklejona taśmą do tynku, a nie wpuszczona w bruzdę i dociśnięta listwą, to kwestia dwóch sezonów.

Drugie miejsce to kosz, czyli linia, wzdłuż której schodzą się dwie połacie. Zbiera wodę z obu stron, więc przepływa nią kilka razy więcej wody niż przez zwykły fragment dachu. Zbyt wąski prześwit między docinanym pokryciem sprawia, że przy ulewie woda podchodzi pod dach.

Trzecie to okap. Brak pasa nadrynnowego oznacza, że woda z membrany zamiast do rynny spływa na czoła krokwi i na podbitkę. Objawy widać nie na suficie, ale na okapie: czarne plamy i odchodząca podbitka.

Co zrobić, zanim ktoś przyjedzie

Jeśli przeciek jest aktywny, podstaw naczynie i zrób zdjęcia. Zapisz datę i to, czy padało, bo ta informacja realnie pomaga w diagnozie. Nie wchodź na mokry dach, zwłaszcza jeśli jest kryty blachą, bo to najprostsza droga do wypadku.

Nie uszczelniaj niczego na własną rękę pianką ani silikonem. Rozumiemy odruch, ale takie rozwiązanie zamyka wodę pod pokryciem i utrudnia znalezienie źródła. Przy zgłoszeniu szkody do ubezpieczyciela zdjęcia sprzed jakiejkolwiek ingerencji są zresztą tym, o co zapytają pierwsze.

Kontakt

Umów bezpłatne oględziny dachu

Przyjedziemy, zmierzymy połacie i powiemy, co naprawdę trzeba zrobić. Za przyjazd i wycenę nie bierzemy pieniędzy.

Poniedziałek – piątek, 8:00 – 17:00. Klientom z polecenia dajemy 5% rabatu.

Zadzwoń: 881 532 853