Wentylacja połaci to element, który nie pojawia się na żadnym zdjęciu gotowego dachu. Nie widać go z ulicy, nikt się nim nie chwali i nikt o niego nie pyta przy wycenie. A to właśnie jego brak stoi za większością zawilgoconych poddaszy, które oglądamy.
Jak to ma działać
Zasada jest prosta. Pod pokryciem, nad warstwą izolacji, musi płynąć powietrze. Wchodzi szczeliną w okapie, idzie w górę połaci i wychodzi w kalenicy. Ten ruch osusza spód pokrycia i odprowadza parę, która i tak przedostaje się z wnętrza domu.
Szczelinę daje kontrłata, czyli listwa przybita na membranie wzdłuż krokwi. Wysokość co najmniej czterech centymetrów. Wlot zapewniają kratki w podbitce albo panele perforowane, wylot kalenica ułożona na taśmie wentylacyjnej. Trzy elementy, z których każdy da się pominąć i przez pierwszy rok nikt tego nie zauważy.
Co się dzieje, gdy droga jest przerwana
Objawy narastają etapami. Najpierw kropelki albo szron na spodzie blachy w mroźne noce. Potem wilgotna wełna, która przestaje grzać, więc rachunki rosną. Następnie ciemne plamy na krokwiach i zapach stęchlizny na poddaszu. W końcu drewno zaczyna pracować w stałej wilgoci, co otwiera drogę grzybom.
Właściciel przez cały ten czas szuka przecieku. Wchodzi na dach po każdej ulewie, wynajmuje kolejne ekipy, uszczelnia kolejne miejsca. Każde dodatkowe uszczelnienie pogarsza sprawę, bo woda nie przychodzi z góry.
Trzy najczęstsze błędy
Pierwszy to szczelnie zamknięta podbitka. Ktoś zabudował okap panelami na styk, bez kratek, bo tak wyglądało schludniej. Wlot powietrza przestał istnieć i cały przepływ zamarł.
Drugi to wełna dopchnięta do samej membrany. Przy niskich krokwiach jest to pokusa, bo chce się zmieścić grubszą izolację. Szczelina znika, para nie ma jak odejść.
Trzeci to kalenica ułożona na zaprawie. Standard w zabudowie z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Zaprawa pęka przy pracy konstrukcji, a przy okazji od początku zamyka wylot powietrza.
- Podbitka bez kratek: wycięcie pasa i montaż kratek albo paneli perforowanych.
- Wełna przy membranie: odsunięcie izolacji i wkładki dystansowe.
- Kalenica na zaprawie: rozbiórka gąsiorów i montaż na taśmie wentylacyjnej.
Dobra wiadomość
Prawie wszystkie te poprawki wykonuje się miejscowo, bez rozbierania połaci. Wloty naprawia się od strony okapu, kalenicę przekłada się zdejmując same gąsiory. Zdjęcie większego fragmentu pokrycia jest konieczne tylko wtedy, gdy trzeba korygować szczelinę na całej połaci.
Najlepszy moment na przegląd to wczesna jesień, przed sezonem grzewczym. Wtedy widać jeszcze skutki lata, a poprawki wchodzą przed zimą, kiedy kondensacja robi największe szkody.

